Nie jesteśmy przeciwko kobietom, żonom czy matkom ale przeciwko złym ludziom, czasami matki też bywają złe.

historia-pewnego-rozwodu-na-podstawie-bezprecedensowego-bloga

„Dzieci rozwodników chcą zostać z ojcem

Mają po kilka, kilkanaście lat, a za sobą rozmowy z policją, badania w ośrodku psychologicznym i wystąpienia na sali sądowej. Nie pochodzą z rodzin patologicznych, tylko zwykłych, rozwiedzionych małżeństw. Ich jedyną winą jest to, że po rozwodzie chcą zamieszkać z ojcem.

Polska rodzina się rozpada. Co roku w naszym kraju rozwód bierze blisko 70 tys. małżeństw. Oznacza to, że przy asyście prawników dogorywa związek co trzeciej pary, która przysięgała sobie wieczną miłość przed ołtarzem czy obliczem urzędnika. A gdy kończy się miłość, budzą się demony, które na salach rozpraw rozwodowych mają swoje, dobrze wygrzane, krzesła. Słowa „Na rozwodzie najbardziej cierpią dzieci” są na tych salach odmieniane przez wszystkie przypadki. Oczywiste, że najmłodsi uczestnicy rozwodowego dramatu zawsze płacą najwyższe koszty – to im rozpada się cały świat. A jeśli zamiast z matką, dzieci wolą zostać z ojcem, który stara się o przyznanie prawa do opieki bezpośredniej, ospały sądowniczy golem budzi się do życia i z iście golemią delikatnością usiłuje zrobić wszystko, by to uniemożliwić. ….(ciąg dalszy artykułu) 

(fragment artykułu z 20 lis, 12:10, Agata Brandt | Onet)